Getting things done

W: Offtopic

10 stycznia 2009

Czytając ostatnie wpisy mam wrażenie że dawno nic konkretnego na temat SEO nie napisałem, wyczerpałem temat. Blog, podobnie jak wszystkie istoty na ziemi ewoluował (choć znam wielu ludzi, którzy mogą być zaprzeczeniem teorii Darwina) – pierwsze teksty przedstawiały “pozycjonowanie dla początkujących” – było to rok temu, kiedy zacząłem pisać artykuły o tak pasjonujących kwestiach jak zaindeksowanie strony, optymalizacja metatagów, instrukcja stawiania autobloga albo wytyczne jak pisać wpisy do precli.

Z czasem blog zaczął ewoluować w kierunku komentowania przeze mnie bardziej aktualnych trendów czy wydarzeń z branży seo. Tematyka dla węższej publiki, za to o niebo bardziej ciekawa – bo komentować było co – nasze seo celebrities wytworzyły w ostatnim roku rekordową wręcz liczbę afer. Gdyby branża seo miała swojego Pudelka, Xann i Szook pewnie wiele razy by gościli na stronie głównej. Na fali tych zdarzeń powstał też prześmiewczy pseudo-komiks Seo Wars, który z biegiem czasu wydawał mi się coraz bardziej silly, dlatego ostatecznie dałem sobie spokój z męczeniem Was kolejnymi częściami i postanowiłem zająć się czymś pożytecznym.

Google również nie próżnowało w 2008 roku. Przysłowiowy banan czy popularny filtr był dużo częstszym prezentem niż w latach ubiegłych. Nie wiedzieć czemu, ta nagroda trafiała się z równą częstotliwością właścicielom wartościowych stron co najbardziej wrednym spamom. No ale widać inżynierowie Google wiedzą lepiej. Nawet mi na tym blogu trafił się zaszczyt posiadania zgrabnego filtra. System reklamowy, który znajdował się na stronie, nie wiedzieć czemu, okazał się niepożądany, a całości dopełniły linki złego sąsiedztwa na oficjalnym blogu Google, który najwyraźniej przywiał tu jakiś Irlandczyków. Ci sami Irlandczycy okazali się jednak równymi chłopami, bo w ciągu jednego dnia moją wzruszająca prośba o ponowne rozpatrzenie poskutkowała.

Ogólnie rok 2008 dla polskiej branży seo był zdecydowanie negatywny. Bezsensowne kłótnie i spory, podziały i donoszenie – to może kojarzyć się raczej z dziecinadą, a nie dobrze prosperującą branżą, przed którą stoją same świetlane perspektywy. Jedni z czarnych nagle stali się białymi (prawie jak znany wokalista popowy) inni wprowadzali nowe usługi i bardzo “dyskretnie” je promowali, a jeszcze inni siedzieli cicho i po prostu zarabiali money - co jak się okazało było w tym czasie najbardziej sensownym rozwiązaniem.

Ale niewątpliwie polish seo się zmienia i będzie dalej się zmieniało. Model “zachodni” jest bardzo silnie forsowany przez niektóre osoby. Na czym on polega? Generalnie robimy to samo co zwykle czyli pozycjonowanie, ale sprzedajemy to klientowi jako kompleksowe usługi ułatwiające prowadzenie działań marketingowych i biznesowych w internecie polegające na promocji strony w wyszukiwarkach internetowych oraz szereg innych działań marketingowych. Zachwalamy naszą usługę występując (obowiązkowo pod krawatem) na różnych konferencjach. Przy czym, im więcej angielskich terminów użyjemy tym lepiej – outsourcing, keyword research, search engine marketing – brzmi wszakże bardziej profesjonalnie. Efekty są takie same jak przy zwykłym pozycjonowaniu, uzyskane dużo większymi kosztami. Ale przecież klient, któremu niewątpliwie zależy na jakości wyników w Google na pewno to doceni i z radością będzie płacił za taką usługę dwa razy więcej. Zwłaszcza gdy wcześniej nasłucha się o spamie w wyszukiwarkach, linkach złego sąsiedztwa, praktykach niezgodnych z wytycznymi Google i oczywiście murowanym faworycie – systemach wymiany linków, których stosowanie przyniesie mu więcej szkód niż plagi egipskie razem wzięte. (-;

Żeby się za bardzo nie rozwodzić z moimi wspomnieniami i wywodami powiem tylko że niedawno postanowiłem żeby więcej robić a mniej mówić. Dlatego blog na razie idzie “w odstawkę” dopóki nie znajdzie się jakiś temat na wartościowy artykuł – bo nie oszukujmy się – ostatnie wpisy do takich się nie mogły kwalifikować. Postanawiam bardziej skupić się na swoich sprawach, swoim byznesie i rozwijaniu tegoż, poprawieniem swojej efektywności i zdobyciem paru nowych umiejętności. Niech to będzie takie spóźnione postanowienie noworoczne.

ps. Innym jak widać humor jednak dopisuje. Polecam poczytać sobie o “spam busters” – już sama nazwa mrozi krew w żyłach. :D

1 Komentarz do Getting things done

Avatar

Lexy

styczeń 18th, 2009 at 09:18

“niedawno postanowiłem żeby więcej robić a mniej mówić”
Ale widać jak mówisz to konkretnie ;-)

W temacie SEO na swoim blogu na pewno jest jeszcze dużo do napisania.

Mógłbyś np. poruszyć kwestie prawne przy SEO, czyli np. ostatnia sprawa sądowa za linkowanie na słowo “k…”, jak wygląda wykorzystanie wygasłych domen do promowania tych samych usług co konkurencja, która była w posiadaniu tej samej domeny, czy też wykorzystywanie cudzych tekstów do zapełnienia swoich stron (autoblogi itp.), a nawet czy wstawienie linka do jakiejkolwiek strony może być niezgodne z prawem.

Innym tematem mogłoby być właśnie nastawienie pozycjonerów do Google – jedni zdają sobie sprawę z tego, że żyją właśnie dzięki poznaniu jako tako algorytmu Google, a inni narzekają na każdy detal i zachęcają do “walki” z Google.

Mam nadzieję, że nadal będę mogła tu regularnie zaglądać aby poczytać newsy. Rzadko omawianych tematów związanych z SEO jest wiele i głównie są to tematy z innym spojrzeniem na SEO niż tylko pod kątem zdobywania jak najwyższych pozycji, a więc względy prawne, to jak klienci postrzegają usługi SEO itp.

Dodaj komentarz

O blogu

Blog zawiera zarówno praktyczne porady i samouczki dotyczące pozycjonowania i optymalizacji w wyszukiwarkach, jak również notki dość luźnio związane z tematyką oraz swobodne przemyślenia autora.

Mam na imię Tomek. W internecie jestem znany jako Szelo. Pozycjonowaniem i reklamą w internecie zajmuję się od niespełna trzech lat, przez ten czas zdobyłem już co nieco doświadczenia, którym mam zamiar się z Wami podzielić. Więcej o mnie przeczytacie klikając w ten link.

Reklama



  • Michał: Pewnie że fajny artykuł, przecież to Szelo ;) Panie Tomku, na stronie głównej, http://szelo. [...]
  • Newander: Widzę Szelo że pożegnałeś się z blogiem. Wielka szkoda:( [...]
  • programy: Niektórzy pozycjonują swoja strone przez allegro. Allegro ma dośc dobry PR wystarczy wrzucić nas [...]
  • programy: Pytanie zostało pozostawione bez odpowiedzi, liczyłem na pokazanie wzorów lub obliczen jak możn [...]
  • Podsumowanie roku 2009 – Najciekawsze artykuły - Lexy's SEO blog: [...] Statystyki wyszukiwarki Google [...] [...]